Klub Kolarski 253

51 czyli zostań w domu

Kiepski ten marzec biegowo. Raptem 51 km, siedem biegów. Wczoraj zrobiłem dyszkę po Lesie Kabackim – na dłużej pewnie nie będzie dostępny… Szkoda. Przy okazji odświeżyłem znajomość z zegarkiem FR60 – jest bardzo fajny, lekki i czytelny, ale wadliwie działający footpod go skreśla. Raz odczyt jest dobry, a po chwili lecę w tempie 1:40 na km. Jak nie idzie, to parami 😉

Ale za to ruszyło się w rowerach 🙂 Skutecznie odpaliłem oba rowery, w Viperze nawet wymieniłem kasetę i łańcuch więc ho ho 😉 Kolarką pojeździłem sobie do pracy, więc na dwa tygodnie zawiesiłem bieganie. Odmiana też dobrze robi. Było też kilka fajnych kursów veturillo, nawet tandem znalazłem 🙂 Jakieś 120 km wpadło…

Z powodu zamknięcia szkół coś trzeba było zrobić z młodzieżą – chętni przebiegli ze mną 2 km i chcieli więcej! Bardzo to miłe 🙂