Chwalcie łąki umajone Ach ten maj… Piękny, ciepły, łagodny, słoneczny i długi. Przed Wami kolejny mocno spóźniony wpis, ale tym razem nie było… Continue reading “Chwalcie łąki umajone”…
Dzika Warszawa Ostatnio trochę pokręciłem się rowerem po bliższej i dalszej okolicy moich Kabat. Jak na standardy naszego Klubu, wycieczki 30-kilometrowe to… Continue reading “Dzika Warszawa”…
Piękne góry lecz los ponury Ufff… Po trzech tygodniach wreszcie zebrałem się do opisania rodzinno-rowerowej wyprawy w Góry Świętokrzyskie. Czyli tak naprawdę pierwsze (pa)górki w… Continue reading “Piękne góry lecz los ponury”…
Kolarze to wspaniali ludzie! Tak, tak. Po ostatnim wpisie ziejącym pesymizmem przyszedł czas na górkę na mojej emotywnej sinusoidzie. W najlepszym możliwym momencie i… Continue reading “Kolarze to wspaniali ludzie!”…